NAJLEPSZY PORTAL O JACHTACH I ŁODZIACH MOTOROWYCH JUŻ OTWARTY !!!
DLA WAS CODZIENNIE NAPEŁNIAMY GO NOWĄ TREŚCIĄ…

Zegarek multisportowy Garmin Forerunner 920XT

dodano: 26.02.2016  |  czytany: 1 673 razytagi: garmin, bieganie, 920xt,

 

 

Garmin Forerunner 920XT... czyli kolejny nieobiektywny test zegarka sportowego.

 

 

Jak już wiecie, jedną z moich pasji (oczywiście, poza jachtingiem motorowym!) jest bieganie. Dzięki temu mam też możliwość sprawdzić różne "sprzęty" wspomagające zawodnika w tym sporcie. Wcześniej mogliście już przeczytać choćby porównanie Garmina 210 z 220-tką. Za każdym razem zastrzegam, że moje artykuły nie są kompendium wiedzy na temat danego sprzętu, ani prezentacją wszystkich jego możliwości i funkcji. Jeśli interesują Was artykuły tego typu, to z całą pewnością w Internecie znajdziecie takie publikacje. Moje artykuły są bardzo subiektywne i poruszam w nich tylko to, co mnie szczególnie w danym sprzęcie zaciekawiło lub zaskoczyło. No to do dzieła!

 

Otóż jakiś czas temu, dzięki firmie Garmin, otrzymałem do testów ich kolejny sprzęt sportowy spod znaku Forerunner. Tym razem był to jednak strzał z grubego działa! W moje ręce trafił bowiem Garmin Forerunner 920XT, czyli najbardziej zaawansowany sprzęt dla multi-sportowców. To już nie jest sprzęt dla amatorów (choć i oni z pewnością mogą go używać), ale profesjonalny sprzęt na którym z całą pewnością mogą polegać i topowi profesjonaliści, w swych treningach i zawodach.

 

Mnogość funkcji 920-stki może w pierwszym momencie wprost przerażać. Po chwili jednak okaże się, że jeśli chcesz go używać do podstawowych zadań, to będziesz to w stanie robić bez problemu.

 

Po wyjęciu zegarka z opakowania pierwszym wrażeniem było: "O kurcze, ale duży!". Miałem podstawę do takiej reakcji tym bardziej, że mój nadgarstek należy raczej do drobnych i jakiekolwiek próby lokowania na nim większych sprzętów zawsze wyglądały dość kuriozalnie. Tym razem jednak przeżyłem potężne zdziwienie. Bo o ile 920XT "w ręce" wygląda na dość masywny i kanciasty, to po założeniu "na rękę" całkowicie ZNIKA! Zegarek idealnie leży na nadgarstku i w ogóle się go nie czuje! Oczywiście nic nie zmieni gabarytów urządzenia i wizulanie sprzęt nadal pozostaje dość duży, jednak po zapięciu klamry, zegarek leży jak "druga skóra".

 

 

 

 

 

 

Zobaczcie też sami, jak 920XT wygląda na ręce w porównaniu z moją starą 210-tką.

 

 

 

 

 

Dzięki uprzejmości mojego kolegi miałem też kiedyś możliwość przymierzyć oraz potestować zegarek Suunto Ambit 3 i muszę powiedzieć, że 920XT była dla mnie o niebo wygodniejsza w noszeniu. Ale zaznaczam - są to moje wrażenia i dotyczą one dopasowania do mojej ręki. Mam pełną świadomość, że na innej ręce wrażenia z porównania mogą być odmienne.

 

920XT wykonany jest bardzo solidnie. Tylna ścianka i przyciski są z aluminium, a plastik obudowy jest solidny i przyjemny w dotyku. Pasek zegarka zapina się pewnie (co jest ważne, przy intensywnych treningach) i pozwala na dobre dopasowanie do obwodu nadgarstka.

 

 

 

 

 

 

Niezwykle ważną dla mnie kwestią jest szybkość łapania tzw. "fixa", tzn. złapanie lokalizacji przez zegarek względem systemu satelitów. I tu znów, w porównaniu z moją 210tką, przeżyłem szok. 920XT na złapanie fixa nigdy nie potrzebowała więcej czasu, niż kilkanaście sekud. Jest to m.in. zasługa systemu zapamiętywania przez zegarek w pamięci podręcznej ostatniego położenia względem satelitów. O dziwo, ten Garmin bez problemu łapał sygnał nawet wewnątrz budynków, w pobliżu okna!

 

Poza amerykańskim systemem GPS, ten zegarek obsługuje również rosyjski GLONASS. Jak pokazują różne testy w Intenecie, raczej nie wpływa to istotnie ani na poprawę jakości pozycjonowania, ale też w jakimś istotnym stopniu nie zwiększa zużycia baterii. Być może jakieś profesjonalne testy w trudnych warunkach (np. las lub wysokie budynki) byłyby w stanie w tej sprawie dać więcej dowodów. Tak czy owak, po wyjściu na dwór wciskasz guzik i po chwili możesz zaczynać trening. Zresztą sami zobaczcie na filmie, jak to wygląda.

 

 

 

 

Jak już wcześniej napisałem, 920XT jest zegarkiem multisportowym, tzn. nadaje się do zastosowania w wielu dyscyplinach sportowych. Głównie chodzi o zajęcia "około-triathlonowe", tzn.:

  • bieg na zewnątrz
  • bieg w pomieszczeniu
  • pływanie w wodach otwartych
  • pływanie w basenie
  • jazda na rowerze na zewnątrz
  • jazda na rowerze w pomieszczeniu

 

Można też definiować własne profile sportów.

 

W 920XT dobrze też została zrobiona obsługa tzw. "ekranów". Otóż w menu konfiguracyjnym można ustawić sobie do czterech różnych ekranów dla danej aktywności, przy czym każdy z nich może mieć od 1 do 4 pól z danymi. Do każdego zaś z tych pól można przypisać jedną z móstwa różnych danych (zainteresowanych znów odsyłam do instrukcji). A tak to wygląda:

 

1 pole danych

 

 

 

2 pola

 

 

 

3 pola

 

 

 

I 4 pola z danymi

 

 

 

Przełączanie się między ekranami w trakcie aktywności sportowej jest bardzo proste i odbywa się za pomocą przycisków "góra/dół" na prawej krawędzi zegarka.

 

Jak już wyżej pisałem, 920XT ma mnóstwo funkcji, które dla zwykłych połykaczy kilometrów (jak ja) będą wręcz trudne do wykorzystania. Są to choćby obliczenie pułapu tlenowego czy dynamika biegu.

 

 

 

 

To, co z pewnością jednak będziecie w stanie wykorzystać, to monitorowanie dziennej aktywności użytkownika. Zegarek, na podstawie akcelerometru stale bada Twoją aktywność, pokazuje ile procent dziennej normy ruchu już zrobiłeś i co jakiś czas krzyczy do Ciebie "RUSZ SIĘ!", kiedy stwierdzi, że za długo się zasiedziałeś przy fejsbuku ;)

 

Zegarek jest też tzw. "smartwatchem", tzn. dzięki łączności po Bluetooth z Twoim telefonem, wyświetla wszelkie komunikaty przychodzące (np. połączenia przychodzące, sms-y, wskazania Google Maps itp.). Nowoczesne smartwatche zapewne mają bardziej rozbudowaną komunikację z telefonem, ale z całą pewnością dla 920XT priorytetem nie jest obsługa sms-ów ;)

 

I jeszcze na koniec jedno porównanie z Suunto. Otóż, jak wyżej Wam już pisałem, miałem kiedyś możliwość dokładnie zapoznać się z Suunto Ambit 3 i muszę powiedzieć, że obsługa menu w Garminie 920XT jest znacznie bardziej intuicyjna. Pomimo mnogości funkcji, jakie ten sprzęt oferuje, jego obsługi można się dość szybko nauczyć i odnajdywanie poszczególnych ustawień jest tu moim zdaniem zrobione lepiej. Ale to znów dyskusja o przewadze Świąt BN, nad Świętami W... Być może komuś bardziej jednak będzie odpowiadał Suunto... Być może... ;)

 

 

Podsumowanie:

 

Jeśli jesteście amatorskimi biegaczami, pokonującymi po kilkadziesiąt kilometrów miesięcznie, to 920XT chyba nie do końca jest zegarkiem dla Was - no chyba, że macie ok. 2.000 luźnych polskich złotówek i bardzo chceci go mieć na ręce, choć 90% funkcji nie planujecie nigdy wykorzystać.

 

Jeśli jesteście amatorami biegającymi nieco więcej i planującymi starty w triathlonie (lub już w tego typu zawodach startowaliście), to 920XT jest sprzętem, którego posiadanie powinniście na poważnie rozważyć.

 

A jeśli jesteście zawodowacami, to... już macie 920-tkę na swym nadgarstku...  :)

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanych treningów z jakimkolwiek zegarkiem na ręce, a nawet bez zegarka!

 

Piotr Rutkowski

 

 

 

 

Zastrzeżenie:

Zegarki do testów otrzymuję z firmy Garmin i zawsze po zakończeniu testu je z powrotem odsyłam do producenta. Nie czerpię żadnych korzyści finansowych z testów.

 

Galeria

comments powered by Disqus

Newsletter

Partnerzy naszego portalu

  • logo Olszty Water Expo
  • logo Sunreef Yachts
  • logo Azimut
  • logo Galeon
  • logo SourceOne Advisory